wtorek, 30 grudnia 2014

Od Gabriela - Zasadzka

Wspinałem się do swojej jaskini. Nagle sobie coś przypominałem.
- Borsuk! - mruknąłem do siebie - Dziś miałem kupić linę. Ahh.. Może jeszcze jest w domu.
Wziąłem kawałek mięsa i ruszyłem w las. Podszedłem do jego nory.
- Borsuk? Jesteś? - zajrzałem do środka
- No jestem, jestem...
- Wiesz po co przyszedłem.
Dałem mu mięso.
- Masz te liny, co dzisiaj tak szybko? - zaśmiał się
- Listy gończe - mruknąłem
- Jak to?
- Mała sprzeczka z księżniczką - uśmiechnąłem się szyderczo
- Kiedyś się wpakujesz w większe tarapaty, radzę ci uważać - rzekł
- Uważać? Jestem ostrożny. Nie martw się, o mnie? - zaśmiałem się
- No dobrze, ale wiem, że kiedyś ci się noga podwinie - warknął i wrócił do jamy
- Ta... - prychnąłem
Zacząłem wracać do domu.
- Noga ci się podwinie - przypominałem sobie słowa Borsuka - Mi?
Nagle usłyszałem trzask gałęzi. Spadła na mnie ta "Welis".
- Czy ty mnie śledziłaś?! - warknąłem
- Nie, nie, nie... Tak...
- Co ci przyszło do tego pustego łba!? - warknąłem
Nagle usłyszałem warczenie. Wilki.
- I coś narobiła?! - warknąłem
Jeden z wilków zaśmiał się.
- Podwójna zdobycz.
C.D.N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz