piątek, 19 grudnia 2014

Od Gabriela - Wilki

Wyjrzałem zza drzewa, po czym skoczyłem na gałąź. Z doświadczenia wiem, że z wilkami się nie zaczyna. Są chyba na polowaniu. Tropili zwierzynę. Zacząłem łazić po gałęziach. Może tak jest nie wygodnie, ale bezpiecznie. Musiałem przejść nad dzikimi psami. Nagle jedna z łap zsunęła mi się i złamałem małą gałązkę. Ona spadła centralnie na głowę Alfy. Spojrzeli w górę. Akurat z tym stadem miałem na pieńsku.
- Mną się nie przejmujcie - powiedziałem i zacząłem dalej chodzić po gałęziach. W końcu zacząłem biec.
- Łapcie go - zawołał samiec Alfa
Widziałem już swoją górę, ale nie zauważyłem, że skończyły mi się drzewa. Spadłem tuż przed watahą.
-"Tylko most i bezpieczny" - pomyślałem i ruszyłem
Skakałem po deskach. W końcu byłem już przy podnóżu góry. Zacząłem się wspinać. Chodź na szczyt był daleko, wspiąłem się w kilka minut. Kundle stały na moście i coś krzyczeli, ale ja nie słyszałem. W końcu sobie poszły.
C.D.N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz