Zauważyłam że w jaskini Welis,Elins i Avana.Zgasła świeca.A więc postanowiłam się włamać i zabrać mojej rywalce Welis to co jest moje.
-"Gdzie ona to mogła schować?"-pomyślałam.
Potem poszłam cichutko jak myszka pod jej łóżko i wzięłam co moje.
-Jest to moje.-krzyknęłam.
Szybko pobiegłam do mojego pałacu.Po drodze wpadłam na jakiegoś Geparda który był czarny w białe kropki.Miał trzy kolorowe pióra koło ucha.
-Auć,uważaj jak biegniesz Nieudaczniku.-Warknęłam na niego.
-Sorki,to nie moja wina jak biegasz.-warkną on na mnie.
-Wiesz kim ja jestem!-zawołałam.
-Nie.Ale wiem że jesteś głupia.-zawołał.
-Ja jestem księżniczką.-powiedziałam dumnie.-Jestem córką samego Króla.
-O jejku już ci wierzę.-zawołał.
-Och.-zawołałam.-Spotkamy się u króla.
-Ta,jasne.-zawołał.
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz