niedziela, 25 stycznia 2015

Od Gabriela - Las

- To gdzie mieszkasz? - zapytała
- Jakieś kilka milionów kilometrów stąd - mruknąłem szyderczo
- Aha... - burknęła
Szliśmy kawał drogi. Słońce paliło. W końcu zobaczyliśmy las.
- Jestem głodna - powiedziała
- To coś zjedz - zakpiłem
- Ale co?
- Upoluj coś, jaki problem.
- Taki, że ja nie poluję.
C.D.N

piątek, 23 stycznia 2015

Od Welis-ATAK!

Uciekłam ponieważ kazał mi Gabriel.Zaszłam tamtego od tyłu i chciałam tego ugryźć i mi się udało.Potem poszłam za Gabrielem.Jest to miły gepard.
-Gabriel gdzie idziemy?-zapytałam.
-Do mego dawnego domu!-zapowiedział.
-Na serio?-zawołałam.
Ucieszyłam się ponieważ chciałam zobaczyć gdzie on mieszkał.

C.D.N.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Od Gabriela - Lew

Ruszyliśmy przed siebie. Byliśmy głodni i spragnieni.
- Gdzie my do licha jesteśmy?! - mruczała cały czas Welis
- Żebym ja to wiedział - spojrzałem na nią
Nagle zobaczyliśmy jezioro.
~"Tam muszą być ryby"~ pomyślałem
Podszedłem do wody, obniżyłem łeb, ale nagle usłyszałem gruby głos.
- Zostaw tą wodę! - odwróciłem się. To lew!
- Dlaczego?! - warknąłem
- Bo to woda naszego stada! Spadajcie stąd jak nie chcecie być naszą kolacją!
Zaśmiałem mu się w twarz i napiłem się.
- Ty...!
- Idioto?! - zaśmiałem się. - Wiem jestem idiotą!
C.D.N

sobota, 10 stycznia 2015

Od Avan'a-ŁAŁ.

Szedłem już trzy dni bez wody i jedzenia,byłem na wy czerpaniu siłowym.Miałem dosyć tego wszystkiego byłem głodny ale nagle zobaczyłem staw.Morze to nie była czysta woda ale ją wypiłem.Chciało mi się w końcu pić nie!Poszedłem w kierunku LŚNIĄCEJ WYSEPKI która była najlepsiejszą wysepką świata.
Cześć!-zawołała małpa.
-Siemka!-zawołałem.
Było przede mną tysiąc osiemset czterdzieści dwa banany. ŁAŁ.

C.D.N.

piątek, 9 stycznia 2015

Od Gabriela - Jak wrócimy?

Nagle usłyszałem, że drzwi się otwierają. Spojrzałem na otwarte pudło.
- Do skrzyni! - krzyknąłem i skoczyłem, tamta kocica ze mną.
Ktoś zamknął wieczko. Poczuliśmy, że coś podnosi naszą kryjówkę.
- Co się dzieje?
- Cicho! - warknąłem
Po jakimś czasie poczuliśmy, że jesteśmy już w miejscu nieruchomym. Wyskoczyłem z pudła. Do niego był przyczepiony spadochron. Musieli nasz zrzucić z samolotu. Skrzynia była obok małych zabudowań. Wyskoczyłem z niej. Nagle mnie zatkało.
- Sawanna...
- Sawanna? Co to? - ze skrzyni wypełzła Welis
- Miejsce, gdzie gepardy żyją na wolności. Jest to wielki teren. Ja pochodzę stąd. Wolałem tylko podróżować.
Zaczęliśmy się oddalać od skrzyni.
- Jak teraz wrócimy? - zapytała
- Mam zamiar iść na północ. - kiwnąłem głową i nakierowałem się.
C.D.N

czwartek, 8 stycznia 2015

Od Welis-Wrzeszczenie.

Warczałam na nie go czyli Gabriela chyba tak ma na imię nie?Nie wiedziałam gdzie jesteśmy.
-Gdzie my jesteśmy?-warknęłam.
-Nie wiem!-zawołał.
-Z kim ja jadę.-warknęłam.
-Z mistrzem ......-zawołał.
-Chyba z mistrzem idiotyzmu!-warknęłam.
-Ej,to ty poszłaś ze mną-zawołał czyż nie?
-Tak!-zwołałam.
I zaczęłam znów warczeć.

C.D.N

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Od Gabriela - Ucieczka i gdzie my do licha jesteśmy?

Szliśmy między wilkami. Tamci się śmiali. Opracowywałem plan ucieczki.
- Gabriel - odezwała sie ta kocica - Gdzie my idziemy?
- Nie wiem, cicho...
Spojrzałem na jedną z jaskiń. Zaczęliśmy tam wchodzić.
- Ostrożnie i cicho! Te sople nad nami mogą się połamać - szepnął dosyć głośno Alfa.
- Eureka! - wpadłem na pomysł - Welis, czy jakoś tak, na moją komendę biegniesz szybko, nie zwracaj uwagi na wilki.
- Czemu?
- Teraz! - krzyknąłem kocica zaczęła biec. Ja, zaryczałem jak gepard. Na tyle głośno, że sople zaczęły się odrywać. Zacząłem biec. Wilki nie mogły mnie dogonić. Nawet dogoniłem Welis.
- Jesteśmy bezpieczni! - zawołała
- Jeszcze nie, to już teren wilków. Widzisz tą drogę, tam? Tam będziemy bezpieczni.
Zaczęliśmy biec. Wilki, którzy zdołali uciec za nami. Zobaczyłem nadjeżdżającą ciężarówkę z otwartym oknem.
- Skacz!
Oboje skoczyliśmy do wnętrza przyczepy.
- Gdzie teraz będziemy iść? - zapytała
- Na razie pozostańmy tu - mruknąłem
C.D.N