Zapadła północ a Welis i Avan'a nie było.Bardzo się o nich martwiłam.Nie wiedziałam czy sobie poradzą.A więc poszłam do Króla.
-Witaj,Królu przyszłam do ciebie aby poprosić pomoc.-zapowiedziałam do Króla.
-A jakaż to pomoc?-zapytał.
-Chodzi o to że moje rodzeństwo zaginęło.-powiedziałam z płaczem w oczach.
-A więc wyślę straże!-powiedział i odszedł.
-Dziękuję!-zawołałam wychodząc.
Poszłam do jaskini. le nie spałam w ogóle.
C.D.N.
środa, 31 grudnia 2014
wtorek, 30 grudnia 2014
Od Gabriela - Zasadzka
Wspinałem się do swojej jaskini. Nagle sobie coś przypominałem.
- Borsuk! - mruknąłem do siebie - Dziś miałem kupić linę. Ahh.. Może jeszcze jest w domu.
Wziąłem kawałek mięsa i ruszyłem w las. Podszedłem do jego nory.
- Borsuk? Jesteś? - zajrzałem do środka
- No jestem, jestem...
- Wiesz po co przyszedłem.
Dałem mu mięso.
- Masz te liny, co dzisiaj tak szybko? - zaśmiał się
- Listy gończe - mruknąłem
- Jak to?
- Mała sprzeczka z księżniczką - uśmiechnąłem się szyderczo
- Kiedyś się wpakujesz w większe tarapaty, radzę ci uważać - rzekł
- Uważać? Jestem ostrożny. Nie martw się, o mnie? - zaśmiałem się
- No dobrze, ale wiem, że kiedyś ci się noga podwinie - warknął i wrócił do jamy
- Ta... - prychnąłem
Zacząłem wracać do domu.
- Noga ci się podwinie - przypominałem sobie słowa Borsuka - Mi?
Nagle usłyszałem trzask gałęzi. Spadła na mnie ta "Welis".
- Czy ty mnie śledziłaś?! - warknąłem
- Nie, nie, nie... Tak...
- Co ci przyszło do tego pustego łba!? - warknąłem
Nagle usłyszałem warczenie. Wilki.
- I coś narobiła?! - warknąłem
Jeden z wilków zaśmiał się.
- Podwójna zdobycz.
C.D.N
- Borsuk! - mruknąłem do siebie - Dziś miałem kupić linę. Ahh.. Może jeszcze jest w domu.
Wziąłem kawałek mięsa i ruszyłem w las. Podszedłem do jego nory.
- Borsuk? Jesteś? - zajrzałem do środka
- No jestem, jestem...
- Wiesz po co przyszedłem.
Dałem mu mięso.
- Masz te liny, co dzisiaj tak szybko? - zaśmiał się
- Listy gończe - mruknąłem
- Jak to?
- Mała sprzeczka z księżniczką - uśmiechnąłem się szyderczo
- Kiedyś się wpakujesz w większe tarapaty, radzę ci uważać - rzekł
- Uważać? Jestem ostrożny. Nie martw się, o mnie? - zaśmiałem się
- No dobrze, ale wiem, że kiedyś ci się noga podwinie - warknął i wrócił do jamy
- Ta... - prychnąłem
Zacząłem wracać do domu.
- Noga ci się podwinie - przypominałem sobie słowa Borsuka - Mi?
Nagle usłyszałem trzask gałęzi. Spadła na mnie ta "Welis".
- Czy ty mnie śledziłaś?! - warknąłem
- Nie, nie, nie... Tak...
- Co ci przyszło do tego pustego łba!? - warknąłem
Nagle usłyszałem warczenie. Wilki.
- I coś narobiła?! - warknąłem
Jeden z wilków zaśmiał się.
- Podwójna zdobycz.
C.D.N
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Od Welis-Klęska.
Poszłam szukać brata ciamajdy.Szłam bardzo długo za jego śladem.W oddali widziałam coś czarnego z białym pomyślałam że to Avan.
-Avan zaczekaj.-krzyczałam.
W pewnej chwili most się pode mną zarwał złapałam się łapą.Jakaś czarna łapa mnie wciągnęła.
-Dzięki,zaraz ty nie jesteś Avan.-warknęła.
-Nie jestem Gabriel.-zwołał.
-A ja Welis.-zawiadomiłam go.
-Ha,ha,-zaśmiał się.
-Z czego się śmiejesz-zapytałam.
-Z twojego imienia jest dziwne Welis,Brzmi jak by ktoś wymiotował.-dogryzł mi.
-Jesteś idiotą!-warknęłam.-wiesz.
-Tak każdy tak mówi.-zawołał i poszedł dalej na górę.
Postanowiłam go śledzić i od szukać brata.Więc poszłam za nim.
C.D.N.
sobota, 27 grudnia 2014
Od Gabriela - Kilku żołnierzy
Czemu ten dzieciak pałęta się przy mojej jaskini? Czy mu żyje nie miłe? Ja bym go nie zabił, ale wilki. Są bezlitosne.
- Stój! - usłyszałem głos
- Czego znowu?! - krzyknąłem
- Jesteś zatrzymany przez władzę królewskie.
- Aha, fajnie - mruknąłem i ruszyłem dalej
- Stój! Jesteś głuchy?!
- Nie! - odwróciłem się - Ale wziąłem to za żart
- Ale masz poczucie humoru - zaśmiał się jeden - Atakować.
Dwa z nich zaczęli biec w moją stronę. Szybko chwyciłem kij obok mnie. Jednym uderzeniem wystrzeliłem ich na drugi koniec lasu.
- Ha ha ha - zaśmiałem się i zacząłem biec przez most
Ma on około 20 m - od urwiska do góry. Dzieli ich wilka przepaść. Pokonałem go i zacząłem się wspinać.
C.D.N
- Stój! - usłyszałem głos
- Czego znowu?! - krzyknąłem
- Jesteś zatrzymany przez władzę królewskie.
- Aha, fajnie - mruknąłem i ruszyłem dalej
- Stój! Jesteś głuchy?!
- Nie! - odwróciłem się - Ale wziąłem to za żart
- Ale masz poczucie humoru - zaśmiał się jeden - Atakować.
Dwa z nich zaczęli biec w moją stronę. Szybko chwyciłem kij obok mnie. Jednym uderzeniem wystrzeliłem ich na drugi koniec lasu.
- Ha ha ha - zaśmiałem się i zacząłem biec przez most
Ma on około 20 m - od urwiska do góry. Dzieli ich wilka przepaść. Pokonałem go i zacząłem się wspinać.
C.D.N
Od Avan'a-Wyprawa na górę "Śmierci".
Zaczął się dzień.Był to bardzo ważny dzień dla mnie.Ponieważ to był dzień mych urodzin.
-Avan mamy dla ciebie niespodziankę.-zawołała moja siostrzyczka.
-Jaką.-zapytałem.
-W dniu twoich urodzin życzymy Ci zdrowia i spełnienia marzeń-zwołały jednocześnie.
-Okej.To ja idę.Pa,pa.-zwołałem.
-A gdzie.-zawołały.
-Na wyprawę.-zwołałem.
-No dobrze.-zawołały bez przekonania.
Szedłem na górę "Śmierci".Od dawna miałem ochotę tam iść.Zobaczyłem ogłoszenie o poszukiwaniu.Ale poszedłem dalej.Zobaczyłem geparda wyglądał tak samo jak opisywali na ogłoszeniu.
-Ej,ty jesteś poszukiwany.Co nie?-zawołałem do tego Geparda.
-Morze!Nie twoja sprawa.-warkną.
-Ojejku spoko nie musisz tak warczeć.-zwołałem z przekonaniem.
-Nie wtrącaj się w nie twoje sprawy.-zawołał i zaatakował mnie.
-Auł,auł!-krzyczałem.
Potem pobiegł na górę.
C.D.N.
-Avan mamy dla ciebie niespodziankę.-zawołała moja siostrzyczka.
-Jaką.-zapytałem.
-W dniu twoich urodzin życzymy Ci zdrowia i spełnienia marzeń-zwołały jednocześnie.
-Okej.To ja idę.Pa,pa.-zwołałem.
-A gdzie.-zawołały.
-Na wyprawę.-zwołałem.
-No dobrze.-zawołały bez przekonania.
Szedłem na górę "Śmierci".Od dawna miałem ochotę tam iść.Zobaczyłem ogłoszenie o poszukiwaniu.Ale poszedłem dalej.Zobaczyłem geparda wyglądał tak samo jak opisywali na ogłoszeniu.
-Ej,ty jesteś poszukiwany.Co nie?-zawołałem do tego Geparda.
-Morze!Nie twoja sprawa.-warkną.
-Ojejku spoko nie musisz tak warczeć.-zwołałem z przekonaniem.
-Nie wtrącaj się w nie twoje sprawy.-zawołał i zaatakował mnie.
-Auł,auł!-krzyczałem.
Potem pobiegł na górę.
C.D.N.
piątek, 26 grudnia 2014
Od Gabriela - Powrót do domu
Zacząłem się śmiać. Co z nią było nie tak? Żal mi jej. Księżniczka od siedmiu boleści. Szedłem i nie mogłem się powstrzymać od śmiechu.
- Co z nią nie tak? - mówiłem do siebie - Spotkamy się u króla! Haha!
Nagle zobaczyłem na drzewie kartkę.
Poszukiwany!
Czarny gepard z białymi plamkami. Zwie się Gabriel. Zamieszkuje górę "Śmierci". Ostatnio zaatakował księżniczkę Emmę, prosimy o złapanie go (żywego) i zaprowadzenie do zamku. Na hycla czeka obfita nagroda.
Król
***
- Ha ha ha! Jego żołnierze nie dają sobie rady i on piszę listy gończe! Ha ha ha. - zachichotałem
C.D.N
- Co z nią nie tak? - mówiłem do siebie - Spotkamy się u króla! Haha!
Nagle zobaczyłem na drzewie kartkę.
Poszukiwany!
Czarny gepard z białymi plamkami. Zwie się Gabriel. Zamieszkuje górę "Śmierci". Ostatnio zaatakował księżniczkę Emmę, prosimy o złapanie go (żywego) i zaprowadzenie do zamku. Na hycla czeka obfita nagroda.
Król
***
- Ha ha ha! Jego żołnierze nie dają sobie rady i on piszę listy gończe! Ha ha ha. - zachichotałem
C.D.N
czwartek, 25 grudnia 2014
Od Gery-Powrót mojej siostry.
-Gdzie ty byłaś?-zapytałam.
-Na spacerze!-zawołała i poszła do jaskini.
-Aha.Wiesz że Ojciec powiedział że będziesz miała szlaban.-zawołałam.
-Nie wierzę ci.-zawołała z poważaniem.
-To lepiej uwierz.-warknęłam.
-nie.-warknęła.
Potem pobiegła w głąb jaskini.
-Na,na,na,na,na.-nuciłam sobie pod nosem.
-La,la,la,la,la.-zanuciła do mnie Welis.
I nuciłyśmy sobie razem tak przez cały długi i piękny wieczór.
C.D.N.
-Na spacerze!-zawołała i poszła do jaskini.
-Aha.Wiesz że Ojciec powiedział że będziesz miała szlaban.-zawołałam.
-Nie wierzę ci.-zawołała z poważaniem.
-To lepiej uwierz.-warknęłam.
-nie.-warknęła.
Potem pobiegła w głąb jaskini.
-Na,na,na,na,na.-nuciłam sobie pod nosem.
-La,la,la,la,la.-zanuciła do mnie Welis.
I nuciłyśmy sobie razem tak przez cały długi i piękny wieczór.
C.D.N.
wtorek, 23 grudnia 2014
Od Gabriela - Co z tą kocicą nie tak?!
Byłem na spacerze, ale jakaś kocica (pewnie nie ma równo pod sufitem), zaczepiła mnie. Co ja jej zrobiłem? No nie jestem aniołkiem, ale to stworzenie widzę pierwszy raz. Po krótkiej kłótni zaczęła bronić się królem i powiedziała, że jest księżniczką.
- Ty myślisz, że się boję króla?! - zaśmiałem się - On mi do pięt nie dorasta.
- Ty...! - warknęła i zaczęła odchodzić dumnie
- No co? Już się nie kłócisz? - zaśmiałem się i skoczyłem przed nią
- Oczep się! - warknęła
- Ale sama mnie zaczepiłaś, nieprawdaż?
Nie odezwała się, ale krzyknęła:
- Straż!
Byliśmy już blisko zamku.
- Teraz będziesz miał przechlapane.
- Myślisz, że się boję?
Nadbiegi strażnicy.
- Emma, nic ci nie jest? - zapytali
- Nie, tylko ten łachmyta mnie zaczepia.
- Ja ciebie?! - warknąłem
- On jest poszukiwany! - jeden spojrzał na mnie - Atakować
Nie bałem się było ich tylko 3... Skoczyłem na jednego, odbiłem się i łapami uderzyłem drugiego, który spadł na trzeciego. Leżeli na ziemi, a ta "Emma" patrzyła się z otwartym pyskiem na pokonanych żołnierzy.
- Uciekaj! - zaśmiałem się - Pozdrów króla od Gabriela! Pa, pa!
C.D.N
- Ty myślisz, że się boję króla?! - zaśmiałem się - On mi do pięt nie dorasta.
- Ty...! - warknęła i zaczęła odchodzić dumnie
- No co? Już się nie kłócisz? - zaśmiałem się i skoczyłem przed nią
- Oczep się! - warknęła
- Ale sama mnie zaczepiłaś, nieprawdaż?
Nie odezwała się, ale krzyknęła:
- Straż!
Byliśmy już blisko zamku.
- Teraz będziesz miał przechlapane.
- Myślisz, że się boję?
Nadbiegi strażnicy.
- Emma, nic ci nie jest? - zapytali
- Nie, tylko ten łachmyta mnie zaczepia.
- Ja ciebie?! - warknąłem
- On jest poszukiwany! - jeden spojrzał na mnie - Atakować
Nie bałem się było ich tylko 3... Skoczyłem na jednego, odbiłem się i łapami uderzyłem drugiego, który spadł na trzeciego. Leżeli na ziemi, a ta "Emma" patrzyła się z otwartym pyskiem na pokonanych żołnierzy.
- Uciekaj! - zaśmiałem się - Pozdrów króla od Gabriela! Pa, pa!
C.D.N
Od Emmy-Włamanie.
Zauważyłam że w jaskini Welis,Elins i Avana.Zgasła świeca.A więc postanowiłam się włamać i zabrać mojej rywalce Welis to co jest moje.
-"Gdzie ona to mogła schować?"-pomyślałam.
Potem poszłam cichutko jak myszka pod jej łóżko i wzięłam co moje.
-Jest to moje.-krzyknęłam.
Szybko pobiegłam do mojego pałacu.Po drodze wpadłam na jakiegoś Geparda który był czarny w białe kropki.Miał trzy kolorowe pióra koło ucha.
-Auć,uważaj jak biegniesz Nieudaczniku.-Warknęłam na niego.
-Sorki,to nie moja wina jak biegasz.-warkną on na mnie.
-Wiesz kim ja jestem!-zawołałam.
-Nie.Ale wiem że jesteś głupia.-zawołał.
-Ja jestem księżniczką.-powiedziałam dumnie.-Jestem córką samego Króla.
-O jejku już ci wierzę.-zawołał.
-Och.-zawołałam.-Spotkamy się u króla.
-Ta,jasne.-zawołał.
C.D.N.
-"Gdzie ona to mogła schować?"-pomyślałam.
Potem poszłam cichutko jak myszka pod jej łóżko i wzięłam co moje.
-Jest to moje.-krzyknęłam.
Szybko pobiegłam do mojego pałacu.Po drodze wpadłam na jakiegoś Geparda który był czarny w białe kropki.Miał trzy kolorowe pióra koło ucha.
-Auć,uważaj jak biegniesz Nieudaczniku.-Warknęłam na niego.
-Sorki,to nie moja wina jak biegasz.-warkną on na mnie.
-Wiesz kim ja jestem!-zawołałam.
-Nie.Ale wiem że jesteś głupia.-zawołał.
-Ja jestem księżniczką.-powiedziałam dumnie.-Jestem córką samego Króla.
-O jejku już ci wierzę.-zawołał.
-Och.-zawołałam.-Spotkamy się u króla.
-Ta,jasne.-zawołał.
C.D.N.
poniedziałek, 22 grudnia 2014
Od Welis-śmiech.
Ja i moja siostra tak się śmiałyśmy z tego że nasz brat upadł że nawet nie spytałyśmy się go czy mu się nic nie stało.A nawet jak mu się coś stało on i tak by powiedział NIE.Więc po co go pytać skoro i tak powie NIE.
-Dziewczyny nienawidzę was.Tak was-powiedział.
-Ta,jasne.-zawołała moja siostra Elins.
-Na serio nienawidzę was!-krzykną.
-Nie podnoś na mnie głosu.-warknęła Elins-jestem w końcu od ciebie starsza.
-A ty na mnie nie podnoś głosu.-powiedział sobie.
-Nie pyskuj mi.-zawołała.
-Dobra dobra.-powiedział sobie.
C.D.N.
-Dziewczyny nienawidzę was.Tak was-powiedział.
-Ta,jasne.-zawołała moja siostra Elins.
-Na serio nienawidzę was!-krzykną.
-Nie podnoś na mnie głosu.-warknęła Elins-jestem w końcu od ciebie starsza.
-A ty na mnie nie podnoś głosu.-powiedział sobie.
-Nie pyskuj mi.-zawołała.
-Dobra dobra.-powiedział sobie.
C.D.N.
sobota, 20 grudnia 2014
Od Avan'a-Niespodzianka.
Poszedłem na moją płytę,Welis mówiła coś chytrego do Elins. Skąd wiem że chytrego z tego że widzę jak ona patrzy widzę to po oczach i po jej spojrzeniu.
-Ej,kładę się spać.-zawołałem.
-Dobrze braciszku.-zawołały razem.
Potem się zaśmiały wrednie.Gdy się położyłem miałem dziwne uczucie.Nagle moja płyta upadła na ziemię i ja razem z nią.
-Ha,ha bardzo śmieszne.-zawołałem ze złością.
Ha,Ha!-zaśmiały się głośno.-Tak i to bardzo śmieszne.
-Och jak ja was nie na widzę.-zawołałam.'
C.D.N.
-Ej,kładę się spać.-zawołałem.
-Dobrze braciszku.-zawołały razem.
Potem się zaśmiały wrednie.Gdy się położyłem miałem dziwne uczucie.Nagle moja płyta upadła na ziemię i ja razem z nią.
-Ha,ha bardzo śmieszne.-zawołałem ze złością.
Ha,Ha!-zaśmiały się głośno.-Tak i to bardzo śmieszne.
-Och jak ja was nie na widzę.-zawołałam.'
C.D.N.
piątek, 19 grudnia 2014
Od Gabriela - Wilki
Wyjrzałem zza drzewa, po czym skoczyłem na gałąź. Z doświadczenia wiem, że z wilkami się nie zaczyna. Są chyba na polowaniu. Tropili zwierzynę. Zacząłem łazić po gałęziach. Może tak jest nie wygodnie, ale bezpiecznie. Musiałem przejść nad dzikimi psami. Nagle jedna z łap zsunęła mi się i złamałem małą gałązkę. Ona spadła centralnie na głowę Alfy. Spojrzeli w górę. Akurat z tym stadem miałem na pieńsku.
- Mną się nie przejmujcie - powiedziałem i zacząłem dalej chodzić po gałęziach. W końcu zacząłem biec.
- Łapcie go - zawołał samiec Alfa
Widziałem już swoją górę, ale nie zauważyłem, że skończyły mi się drzewa. Spadłem tuż przed watahą.
-"Tylko most i bezpieczny" - pomyślałem i ruszyłem
Skakałem po deskach. W końcu byłem już przy podnóżu góry. Zacząłem się wspinać. Chodź na szczyt był daleko, wspiąłem się w kilka minut. Kundle stały na moście i coś krzyczeli, ale ja nie słyszałem. W końcu sobie poszły.
C.D.N
- Mną się nie przejmujcie - powiedziałem i zacząłem dalej chodzić po gałęziach. W końcu zacząłem biec.
- Łapcie go - zawołał samiec Alfa
Widziałem już swoją górę, ale nie zauważyłem, że skończyły mi się drzewa. Spadłem tuż przed watahą.
-"Tylko most i bezpieczny" - pomyślałem i ruszyłem
Skakałem po deskach. W końcu byłem już przy podnóżu góry. Zacząłem się wspinać. Chodź na szczyt był daleko, wspiąłem się w kilka minut. Kundle stały na moście i coś krzyczeli, ale ja nie słyszałem. W końcu sobie poszły.
C.D.N
środa, 17 grudnia 2014
Od Elins.-Późny wieczór.
Zanim wrócił Avan była godz.Dwudziesta.Wiedziałam to ze względu na to że czytam z księżyca lub ze słońca.
-Bracie czemu tak późno?-warknęłam.
-Chciałem zdobyć lepszą i bardziej jasną wodę.-powiedział.
-O,serio a musiałeś to robić przez cztery godziny?-warknęłam znów.
-Tak siostrzyczko!-poszedł potem na swoją płytę spać.
-Mam,nadzieję że to zrobiłaś Welis!-zawołałam szeptem do siostry.
-Jasne-odpowiedziała.
C.D.N.
-Bracie czemu tak późno?-warknęłam.
-Chciałem zdobyć lepszą i bardziej jasną wodę.-powiedział.
-O,serio a musiałeś to robić przez cztery godziny?-warknęłam znów.
-Tak siostrzyczko!-poszedł potem na swoją płytę spać.
-Mam,nadzieję że to zrobiłaś Welis!-zawołałam szeptem do siostry.
-Jasne-odpowiedziała.
C.D.N.
wtorek, 16 grudnia 2014
Od Gabriela - Początek
No dobra kilka słów na wstęp... Ale co można o mnie powiedzieć? Mało kto mnie lubi. No dobra lubi mnie zaledwie dwie osoby. Dlaczego tylko tyle? Czasem kłamie, no dobra nie oszukujmy się - kłamię i to na prawie każdym słowie. Znów nie oszukując - kradnę. Bezszelestnie potrafię włamać się do pałacu. Straż mnie nie może nigdy wykryć. Teraz idzie zima, jedzenie potrzebne. W zamku jest dużo jedzenia. Można się na jeść. No dobra wracamy do teraźniejszości.
Właśnie idę do Borsuka. Wymieniamy się ja mu daję mięso. On mi liny. Jego liny są bardzo mocne. Mam z nich zrobiony most do mojej jaskini. Mieszkam na szczycie góry w całkiem dużej dziurze. Żeby ze skarpy przejść do domu muszę mieć most...Często trzeba go jednak naprawiać. Byłem już blisko jego nory.
- Borsuk, jesteś? - zajrzałem do środka
- Czekaj, czekaj - usłyszałem głos ze środka
- Szybko! Nie mam czasu! - warknąłem
- A co pali się? - wyszedł
Dałem mu mięso.
- Daj linę. - złapałem go za łapę
- No dobrze, dobrze - podał mi ją
Obwinąłem ją siebie.
- Dzięki - mruknąłem
Zacząłem wracać do jaskini. Naglę usłyszałem głos. Wyjrzałem zza drzewa.
- Wilki - szepnąłem i skoczyłem na gałąź.
Jednego wilka pokonałbym, ale watahę składającą się z 20.... Ciężko....
C.D.N
Właśnie idę do Borsuka. Wymieniamy się ja mu daję mięso. On mi liny. Jego liny są bardzo mocne. Mam z nich zrobiony most do mojej jaskini. Mieszkam na szczycie góry w całkiem dużej dziurze. Żeby ze skarpy przejść do domu muszę mieć most...Często trzeba go jednak naprawiać. Byłem już blisko jego nory.
- Borsuk, jesteś? - zajrzałem do środka
- Czekaj, czekaj - usłyszałem głos ze środka
- Szybko! Nie mam czasu! - warknąłem
- A co pali się? - wyszedł
Dałem mu mięso.
- Daj linę. - złapałem go za łapę
- No dobrze, dobrze - podał mi ją
Obwinąłem ją siebie.
- Dzięki - mruknąłem
Zacząłem wracać do jaskini. Naglę usłyszałem głos. Wyjrzałem zza drzewa.
- Wilki - szepnąłem i skoczyłem na gałąź.
Jednego wilka pokonałbym, ale watahę składającą się z 20.... Ciężko....
C.D.N
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Od Welins-Kłopoty z Emmom.
-Emma!Masz ze mną jakiś problem?-zapytał ją Avan.
-Och!To oczywiste że.....Tak!-Zawołała jak zawsze nie miło.
-O!To masz problem.-zawołał.
Kompletnie nie wiedziałam o co chodzi memu bratu.W sumie od zawsze go nie rozumiałam razem z Elins.
-Avan chodź do jaskini.-zawołała go moja siostra.
-Idę.-zawołał.
I we szedł do jaskini.
-O co chodzi?-zapytał.
-Jak.Myślisz bracie.-warknęła na niego.-Zaraz będzie jedzenie.Niesie go nasza siostra.
-Dobrze ja pójdę po wodę.Dasz mi dzban.-zapytał.
-Proszę.-zawołała Elins.
Gdy wychodził mój brat Avan ja wniosłam pożywienie.
C.D.N.
-Och!To oczywiste że.....Tak!-Zawołała jak zawsze nie miło.
-O!To masz problem.-zawołał.
Kompletnie nie wiedziałam o co chodzi memu bratu.W sumie od zawsze go nie rozumiałam razem z Elins.
-Avan chodź do jaskini.-zawołała go moja siostra.
-Idę.-zawołał.
I we szedł do jaskini.
-O co chodzi?-zapytał.
-Jak.Myślisz bracie.-warknęła na niego.-Zaraz będzie jedzenie.Niesie go nasza siostra.
-Dobrze ja pójdę po wodę.Dasz mi dzban.-zapytał.
-Proszę.-zawołała Elins.
Gdy wychodził mój brat Avan ja wniosłam pożywienie.
C.D.N.
Subskrybuj:
Posty (Atom)