poniedziałek, 5 stycznia 2015

Od Gabriela - Ucieczka i gdzie my do licha jesteśmy?

Szliśmy między wilkami. Tamci się śmiali. Opracowywałem plan ucieczki.
- Gabriel - odezwała sie ta kocica - Gdzie my idziemy?
- Nie wiem, cicho...
Spojrzałem na jedną z jaskiń. Zaczęliśmy tam wchodzić.
- Ostrożnie i cicho! Te sople nad nami mogą się połamać - szepnął dosyć głośno Alfa.
- Eureka! - wpadłem na pomysł - Welis, czy jakoś tak, na moją komendę biegniesz szybko, nie zwracaj uwagi na wilki.
- Czemu?
- Teraz! - krzyknąłem kocica zaczęła biec. Ja, zaryczałem jak gepard. Na tyle głośno, że sople zaczęły się odrywać. Zacząłem biec. Wilki nie mogły mnie dogonić. Nawet dogoniłem Welis.
- Jesteśmy bezpieczni! - zawołała
- Jeszcze nie, to już teren wilków. Widzisz tą drogę, tam? Tam będziemy bezpieczni.
Zaczęliśmy biec. Wilki, którzy zdołali uciec za nami. Zobaczyłem nadjeżdżającą ciężarówkę z otwartym oknem.
- Skacz!
Oboje skoczyliśmy do wnętrza przyczepy.
- Gdzie teraz będziemy iść? - zapytała
- Na razie pozostańmy tu - mruknąłem
C.D.N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz