poniedziałek, 12 stycznia 2015

Od Gabriela - Lew

Ruszyliśmy przed siebie. Byliśmy głodni i spragnieni.
- Gdzie my do licha jesteśmy?! - mruczała cały czas Welis
- Żebym ja to wiedział - spojrzałem na nią
Nagle zobaczyliśmy jezioro.
~"Tam muszą być ryby"~ pomyślałem
Podszedłem do wody, obniżyłem łeb, ale nagle usłyszałem gruby głos.
- Zostaw tą wodę! - odwróciłem się. To lew!
- Dlaczego?! - warknąłem
- Bo to woda naszego stada! Spadajcie stąd jak nie chcecie być naszą kolacją!
Zaśmiałem mu się w twarz i napiłem się.
- Ty...!
- Idioto?! - zaśmiałem się. - Wiem jestem idiotą!
C.D.N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz