sobota, 10 stycznia 2015

Od Avan'a-ŁAŁ.

Szedłem już trzy dni bez wody i jedzenia,byłem na wy czerpaniu siłowym.Miałem dosyć tego wszystkiego byłem głodny ale nagle zobaczyłem staw.Morze to nie była czysta woda ale ją wypiłem.Chciało mi się w końcu pić nie!Poszedłem w kierunku LŚNIĄCEJ WYSEPKI która była najlepsiejszą wysepką świata.
Cześć!-zawołała małpa.
-Siemka!-zawołałem.
Było przede mną tysiąc osiemset czterdzieści dwa banany. ŁAŁ.

C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz