Nagle usłyszałem, że drzwi się otwierają. Spojrzałem na otwarte pudło.
- Do skrzyni! - krzyknąłem i skoczyłem, tamta kocica ze mną.
Ktoś zamknął wieczko. Poczuliśmy, że coś podnosi naszą kryjówkę.
- Co się dzieje?
- Cicho! - warknąłem
Po jakimś czasie poczuliśmy, że jesteśmy już w miejscu nieruchomym. Wyskoczyłem z pudła. Do niego był przyczepiony spadochron. Musieli nasz zrzucić z samolotu. Skrzynia była obok małych zabudowań. Wyskoczyłem z niej. Nagle mnie zatkało.
- Sawanna...
- Sawanna? Co to? - ze skrzyni wypełzła Welis
- Miejsce, gdzie gepardy żyją na wolności. Jest to wielki teren. Ja pochodzę stąd. Wolałem tylko podróżować.
Zaczęliśmy się oddalać od skrzyni.
- Jak teraz wrócimy? - zapytała
- Mam zamiar iść na północ. - kiwnąłem głową i nakierowałem się.
C.D.N
- Do skrzyni! - krzyknąłem i skoczyłem, tamta kocica ze mną.
Ktoś zamknął wieczko. Poczuliśmy, że coś podnosi naszą kryjówkę.
- Co się dzieje?
- Cicho! - warknąłem
Po jakimś czasie poczuliśmy, że jesteśmy już w miejscu nieruchomym. Wyskoczyłem z pudła. Do niego był przyczepiony spadochron. Musieli nasz zrzucić z samolotu. Skrzynia była obok małych zabudowań. Wyskoczyłem z niej. Nagle mnie zatkało.
- Sawanna...
- Sawanna? Co to? - ze skrzyni wypełzła Welis
- Miejsce, gdzie gepardy żyją na wolności. Jest to wielki teren. Ja pochodzę stąd. Wolałem tylko podróżować.
Zaczęliśmy się oddalać od skrzyni.
- Jak teraz wrócimy? - zapytała
- Mam zamiar iść na północ. - kiwnąłem głową i nakierowałem się.
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz