-Y y że co jestem księżniczką i macie robić co wam karzę bo inaczej wywalę was ze stada jasne to dotyczy wszystkich.-Zawołała przewrażliwiona Emma.
-Spoko-zawołałem razem z rodzeństwem.
-O a więc tak zgadzacie się abym was wywaliła.....-zawołała Emma.
-Ta.....-nie mogłem skończyć.
-Nikt nikogo nie będzie wywalał.,Zrozumiano.-Warkną Król jej ojciec.
-A,a ale tato oni mi się sprzeciwili.-zawołał jęcząc .
-Ale ja podjąłem decyzję.-Oznajmił władca.-I czy mogła byś się wreszcie uspokoić?
-Tak Ojcze.-powiedziała cichutko jak myszka.
Raczej była wystraszona tą sytuacją z Ojcem.
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz